Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Ponieważ zbliża się Przejście, ani Zulaya, ani ja nie mieliśmy czasu by zajmować się portretami. Ale skoro już tu jesteś… i masz ochotę do pracy? Naturalnie, że tak, ale nie znacie moich prac, a w dodatku dopiero niedawno przyznano mi… Zulaya ujęła jego dłonie w swoje, gdyż gestykulował szeroko, z jednej strony pełen entuzjazmu, a z drugiej pragnąc ukryć kolejny dreszcz. Czeladniku Iantine, jeśli udało ci się wykonać cztery miniatury i dwa portrety dla Chalkina, a nadto odświeżyć freski w jego Warowni, twoje kwalifikacje są bardziej niż wystarczające. Nie wiedziałeś, że Macartor przez pięć miesięcy nie mógł skończyć obrazu, przedstawiającego dzień ślubu Chalkina? W dodatku musiał pożyczyć marki od mechanika, żeby spłacić resztę swego „długu” dodał K’vin. Pozwól przedstawić sobie Waine’a. Tylko nie zaczynaj pracy, póki całkowicie nie dojdziesz do siebie po tym przemarznięciu. Już doszedłem do siebie, naprawdę odpowiedział Iantine i wstał, podobnie jak Przywódcy Weyru. Zmusił się, by opanować kolejny atak dreszczy. Gdy przedstawili go niewysokiemu Waine’owi, odeszli by porozmawiać z ludźmi odpoczywającymi przy innych stołach. Pod ścianą ktoś zaśpiewał przy wtórze gitary, więc wkrótce wesołe dźwięki zaczęły górować nad gwarem swobodnych rozmów. Iantine dopiero teraz zdał sobie sprawę, że w Bitrze czegoś takiego w ogóle nie znano: muzyki, rozmów, wspólnego odpoczynku po pracowitym dniu. Słyszałem, że nadziałeś się na Chalkina? Waine z uśmiechem pochylił głowę, a potem wyjął zza pleców plik starannie przewiązanych dużych kart papieru i garść ołówków. Mówili mi, że wszystko zużyłeś w Bitrze. Och, dziękuję. Iantine z zadowoleniem pogładził doskonały papier; zauważył też, że ołówki były różnej miękkości

(Reklama: )