Waine powiada, że dobra miniatura, bo o coś takiego właśnie mi chodzi poklepał się po kieszeni na piersi, by określić wielkość obrazka malowana przez czeladnika, kosztuje cztery marki. Prawda? Iantine kiwnął głową, nie mogąc wydobyć głosu ze ściśniętego gardła. M’leng z pewnością dramatyzuje. A może nie? W tle dalej było słychać T’dama opisującego słuchaczom różne rodzaje poważnych smoczych ran i kontuzji i wyjaśniającego, jak w każdym wypadku powinna wyglądać pierwsza pomoc. Cóż za dziwaczne, okrutne nauki pobierają tu młode weyrzątka! A jednak, czy nie lepiej i uczciwiej jest powiedzieć im o tym teraz, by zmniejszyć szok, gdy coś takiego wydarzy się naprawdę? A więc, dziś wieczorem? powiedział stanowczo M’leng. Tak jest, dziś wieczorem, M’lengu odparł Iantine, kiwnąwszy głową. Po odejściu zielonego jeźdźca potrzebował dobrych kilku minut, nim się znów zabrał do szkicowania. No cóż, jednak była taka rzecz, którą mógł podarować Weyrowi w podzięce za okazaną dobroć: mógł sporządzić galerię portretów wszystkich jego mieszkańców.

(Reklama: )
